Antyczne fantasy

Przyjmuje się, że fantastyka, jako nurt w kulturze, datuje swoje początki w XIX w. Nie znaczy, że ludzie dopiero wtedy zaczęli snuć wizje i domysły o nieznanych krainach i rzeczach. Grunt pod nią był przygotowany wiele wieków wcześniej, a to co opracowano okazało wielką żywotność w zbiorowej wyobraźni.

Nilotic landscape with Pygmies, House of Physician in Pompeii, De Agostini Picture Library, A. Dagli Orti, Bridgeman Images

Nilotic landscape with Pygmies

Pytanie, co znajduje się za wielką wodą lub chociażby za najbliższym pasmem górskim, pobudzało wyobraźnię. Ciekawość pchała ludzi do przodu. Peregrynacje zawsze miały swoje granice, zwłaszcza jeśli odbywano je w zamierzchłych czasach. Jak sobie wtedy wyobrażano i przedstawiano niedostępne krainy i istoty je zamieszkujące? I co wpływało na te wyobrażenia?

Berthouville Centaur Cup

Berthouville Centaur Cup

W sztukach plastycznych fantastyczne stwory były dość szeroko odwzorowywane. Należy pamiętać, że w pełnoplastycznych rzeźbach, królowały przedstawienia bóstw i herosów. Wizerunków bajkowych postaci należy szukać w małoformatowych przedstawieniach dekoracyjnych jak grecka ceramika, reliefy czy rzeźba ogrodowa Rzymian. Ich przedstawienia umieszcza się też na detalach architektonicznych i dekoracjach naczyń. Ewoluowały z wierzeń jakie reprezentowały poszczególne cywilizacje w starożytnym świecie. W wyobraźni dawnych Greków świat był zamieszkany przez różne istoty, z których część jest ukazywana do dziś. Ich atrakcyjność pod względem wizualnym i symbolicznym pozwoliła im przetrwać w popkulturze. Wystarczy wspomnieć uniwersum Percy'ego Jacksona czy niektóre postacie ze świata Harry'ego Pottera. Są to najczęściej zwierzęta łączące elementy kilku innych gatunków lub humanoidalne istoty o wyolbrzymionych cechach. Są twórczo re-interpretowane w filmach i grach video. Niektóre z nich były prototypem figur, które przeżywały swój rozkwit w wiekach późniejszych, jak np. Kery będące prefiguracją wampirów, których kariera zaczęła się w romantyzmie.

Siren of Canosa, M.A.N. Madrid, fot. Luis García, CC BY-SA 3.0

Siren of Canosa, M.A.N. Madrid, fot. Luis García, CC BY-SA 3.0

Swoistą literaturą proto-fantastyczną przy całym ich aspekcie edukacyjno-wychowawczym są dwa wielkie mity. To OdysejaLegenda Heraklesa. Obydwie, charakteryzujące się perypetiami głównych bohaterów z mitycznymi stworami, zawierają wątki jakie zawiera dużo późniejsza literatura gatunku. Motyw wędrówki, walki i zawarty w tym morał, stanowią podstawę do późniejszych o kilka wieków utworów. Równolegle, w starożytnych opracowaniach, które miały ambicje być bardziej naukowymi, autorzy dokonują połączenia istniejących ludów i zwierząt z zupełnie wyimaginowanymi. Pomieszania te uległy podsyceniu dzięki podbojom Aleksandra Wielkiego, które zahaczyły o Indie. Kontakt ze zwyczajami nowych kultur i nietypowe zwierzęta stawały się pożywką dla wyobraźni. Tym bardziej cenne są Dzieje Herodota. Choć nie unikają połączenia fantastycznego z istniejącym, to w nich jako pierwszych stawia pytanie dlaczego i stara się weryfikować. Również Pliniusz Starszy i jego Historia Naturalna wpisuje się w tę tendencję. Starożytni jednak zdawali sobie sprawę z umowności niektórych przekazów i z rezerwą podchodzili do nowych relacji. Spotkało to Pyteasza, który zapuścił się najdalej w północne regiony kontynentu europejskiego. Jego przekaz, dziś rozpoznany jako opis zjawisk meteorologicznych akwenów północnych, został uznany przez mu współczesnych jako… fantastyczny. Podboje rzymskie przyniosły dalsze skonfrontowanie stanu wiedzy – ekspedycja po bursztyn, zorganizowana przez Klaudiusa Iulianusa za czasów Nerona, oprócz jantaru przyniosła dane o geografii środkowej Europy. I zweryfikowano, że za Dunajem nie ma gryfów lub smoków.

Hippokap w zaprzęgu Neptuna, fot. Asram, CC BY-SA 3.0

Hippokampy w zaprzęgu Neptuna, fot. Asram, CC BY-SA 3.0

Już w czasach hellenistycznych doszło do przesunięcia niektórych wyimaginowanych krain na wschód. W konsekwencji, w późniejszych wiekach przyczyniło się to do jego swoistego ubajkowienia. Tendencja jaka zarysowała się w antyku, przetrwała do czasów nowożytnych – im dalej tym ciekawiej. Coraz bardziej odległe lądy były zaludniane coraz bardziej fantastycznymi mieszkańcami. Rozpowszechnieniu pewnych motywów sprzyjały szeroko popularne bestiariusze, traktowane jako pełnoprawne źródło wiedzy. Cała ta mieszanina okazałą się bardzo żywotna i przetrwała w zbiorowej pamięci kulturowej. Konfrontowana stopniowo od XVII wieku na coraz większą skalę, stała się bazą pod kolejną falę wyobraźni, tym razem napędzanej parą XIX wieku.

Dorota Ułanek

Dorota Ułanek

Plastyk, historyk sztuki. Niezależny poszukiwacz i badacz. Zwolennik zrównoważonego zastosowania komputeryzacji w dydaktyce.

Absolwentka UAM.
Fotograf-amator.

Współpraca

Piszesz? Fotografujesz? Malujesz? Rysujesz?
Może projektujesz to i owo?

Daj się zauważyć!

Wystawa, wykład? Happening, konkurs?
Targi branżowe lub konferencja?

Dzieje się i nikt o tym nie wie?
Napisz do nas.

Partnerzy serwisu

  • Kancelaria Adwokacka Szczepański
  • Galeria 81 stopni