Czas przynosi odpowiedzi

  • 13.10.2016
  • Wizje
  • Krzysztof Bochnacki

Pojawia się w tej sytuacji pytanie czy dzieło ma być jak najlepsze, czy jak najbardziej odzwierciedlać to, co artysta chciał przedstawić – Anita Zofia Siuda o kompromisach w sztuce i szczerości dzieła.

Close, Anita Zofia Siuda
Close

Krzysztof Bochnacki: Jak głęboko w siebie trzeba wejrzeć, by 'wymyślić' temat do namalowania?

Anita Zofia Siuda: To bardziej wnętrze wydobywa się, niż ja muszę go szukać. Rzadko siadam do płótna z gotowym pomysłem. Częściej z nieokreślonym uczuciem. Płótna mówią mi, co namalować. Obrazy wydostają się na zewnątrz plama po plamie.
Tak, że… jeśli widzisz coś, co ci się nie podoba – to nie ja, to obraz.

KB: A co jeśli Tobie, pomysł wypływający z wnętrza, z jakiegoś powodu nie odpowiada? Rezygnujesz, szukasz na siłę rozwiązania czy wbrew sobie idziesz za głosem wnętrza?

AZS: Najpierw się oczywiście kłócę, obrażam czy strzelam focha. Jeśli mi nie odpowiada, to najpierw szukam rozwiązania, nie za długo, dla zasady niepoddawania się bez walki. Ale jeśli nie widzę w tym nadal prawdy, to zamalowuję i od nowa.
W końcu kto powiedział, że każdy pomysł musi mieć rację?

Alicja, Anita Zofia Siuda
Alicja

KB: Środek dnia, idziesz ulicą. Masz do załatwienia kilka ważnych spraw, wrócisz do domu późno, może nawet wieczorem. Nagle stajesz jak wryta, uderzona myślą, wizją. Wizją, która chodziła za Tobą wiele miesięcy, do tego momentu niesprecyzowana, niejasna, niepewna swego kształtu. Nic nie mogłaś z nią zrobić.
Tym razem widzisz wszystko krystalicznie czysto, każda kreska i plama znalazły w końcu swoje miejsce na płótnie…
A Ty jesteś w środku miasta, na środku ulicy, do najbliższej sztalugi, najbliższego płótna gotowego do zamalowania daleko jak diabli.
Co robisz?

AZS: Staram się myśl zapisać. Na strzępku kartki, w telefonie. Ale wiem, że to i tak na nic. Jeśli nie zobaczę tego przy sztaludze, to przepadło.
Tak… wiele zapewne myśli krystalicznych utknęło w ściekach codzienności.

Śpiący, Anita Zofia Siuda
Śpiący

KB: Udało się, zapisałaś myśl. Niestety, tak jak mówisz, nie widzisz tego przy sztaludze. Mija dzień, drugi, dziesiąty… czyste płótno i całkowite zaćmienie umysłu.
Co robi malarz w takiej sytuacji?

AZS: Czas przynosi odpowiedzi. Więc czekam, odkładam płótno, wieszam gdzieś, gdzie kątem oka złapię TO. Czasem inna perspektywa, otoczenie poddaje myśl, czasem słowo rzucone w codzienności, piksele złapane w internecie, albo obejrzany film. W tym czasie „czyszczę” sobie oko i głowę innym obrazem/projektem. Czasem płótno czeka latami na ukończenie.
Kiedyś odpuszczałam, dziś próbuję doprowadzić wizję do stanu, w jakim spełni moje oczekiwanie, moje zamierzenia, bez kompromisów. Dlatego też wydaje się, że maluję mniej. A ja tym czasem maluję gęściej.

KB: bez kompromisów…
Czy jednak kompromis musi oznaczać, że dzieło jest gorsze.
Dlaczego to słowo, ten stan, jest tak nielubiany przez twórców?

AZS: To zależy. Kompromis oznacza, że nie wszystko jest tak, jak chciał artysta. Nie znaczy, że generalnie twór jest gorszy. Po prostu nie jest taki, jak miał być, nie wyraża wszystkiego, co miał wyrazić. Pojawia się w tej sytuacji pytanie czy dzieło ma być jak najlepsze, czy jak najbardziej odzwierciedlać to, co artysta chciał przedstawić.
Myślę, że bezkompromisowe może być czasem gorsze, ale na pewno będzie bardziej szczere.

Nieloty, Anita Zofia Siuda
Nieloty

KB: Przecież są ograniczenia, nie da się wyrazić obrazem wszystkiego co pomyśli głowa. Każdy obraz jest więc kompromisem. Trzeba się tylko z tym oswoić i pogodzić przed własnym artystycznym ja, nieprzywykłym do ustępstw.
Czy nie jest więc tak, że ta możliwość wyrażenia wszystkiego, jest czysto teoretyczna, utopijna niemalże?

AZS: Obraz nie ma wyrażać wszystkiego, co myśli głowa, tylko wszystko, co artysta w tym momencie, na tym kawałku świata chciał wyrazić. W tym sensie, to nie musi być kompromis. Gdy powstaje obraz, każdy z nas ma nadzieję dojść do momentu, kiedy spojrzy na niego i pomyśli: „tak. o to właśnie chodziło.” I to nie musi być WSZYSTKO. To może być początek, to może być koniec. W zależności, czy artysta chce podać swoje myśli na tacy, czy w formie zagadki, czy chce, żeby gonić króliczka, czy woli by go złapać.

Anita Zofia Siuda

Anita Zofia Siuda

Tworzy w technikach tradycyjnych takich jak akryl, olej, collage. Nie stroni też od mediów elektronicznych, nie wyłączając grafiki i animacji.
Zawodowo zajmuję się grafiką użytkową i ilustracją. Jest uczestnikiem licznych wystawy zbiorowych, jak i indywidualnych, w znaczących ośrodkach kultury między innymi w Warszawie, Krakowie, czy też ostatnio otwierających się na kulturę Katowicach. Warto przy tej okazji wspomnieć o wystawach w Edynburgu i na Zamku w Nidzicy.

Strona internetowa: siudajstej.

 

Część I o ważnych momentach i wymykaniu definicjom

Część III o tym, jak się mądrze sprzedawać

Krzysztof Bochnacki

Krzysztof Bochnacki

Czasem coś napisze, czasem kogoś o coś zapyta.

Współpraca

Piszesz? Fotografujesz? Malujesz? Rysujesz?
Może projektujesz to i owo?

Daj się zauważyć!

Wystawa, wykład? Happening, konkurs?
Targi branżowe lub konferencja?

Dzieje się i nikt o tym nie wie?
Napisz do nas.