Pan tu nie stał...

Wydawać by się mogło, że niszczenie wizerunków i pomników w dzisiejszych czasach to przeszłość. Że, jeśli się wydarza, to w zbyt odległych dosłownie i w przenośni krajach, by mogło to nas tyczyć. Niszczenie wizerunku jako symboliczny akt w kulturze śródziemnomorskiej, a co za tym idzie europejskiej, jest wyrazem dominacji i władzy. I jak się okazuje akt ten istnieje od dawna.

Defaced image and name of Queen Hatshepsut, Karnak

Egipcjanie wiązali go jako zabieg magiczny. Zniszczenie wizerunku przeciwnika miało spowodować jego faktyczne unicestwienie, wymazanie z powszechnej pamięci. Wedle wierzeń skutkowało też nierozpoznaniu duszy delikwenta w zaświatach i skazywało na wieczną tułaczkę. Przypominało to znane nam późniejsze działania voodoo. Skuwanie reliefów, malowideł, kartuszy z imionami faraonów czy nawet niszczenie posągów tych, którzy podczas swojej władzy narazili się następcom było nierzadkie. Przypadek Hatszepsut czy Echnatona to przykłady metodycznego usuwania z przestrzeni świątyń wszelkich ich wizerunków.

Rzymianie znali pojęcie damnatio memoriae – o bardzo szerokim zakresie działania, włącznie z usunięciem wszystkich wizerunków osoby na to skazanej. A skazanej na dosłowne zapomnienie, wymazanie jej z pamięci. Byli też ludźmi praktycznymi i oszczędnymi, więc odtrącano głowy posągom, dosztukowując twarz nowej osoby. Tu przychodzi na myśl posąg zwany Togatus Barberini, choć nie ma pewności w jakich okolicznościach zamieniono głowę postaci trzymającej wizerunki przodków na inną, dość, że różni się fizjonomią jak i odcieniem marmuru. Można tylko snuć domysły, że mogła być to ofiara proskrypcji. Prozaicznie też ktoś mógł nie zapłacić za rzeźbę i okazyjnie przejął ją ten, kogo głowa znalazła na niej swoje miejsce. Z kolei nie pozostawiającym wątpliwości przykładem jest portret rodziny cesarskiej tzw. Tondo Sewerów. Przedstawiony tam późniejszy cesarz Karakalla kazał zamazać konterfekt swojego brata.

Hanging of traitors in effigie, Jean-Pierre Norblin de La Gourdaine, 1794, Public Domain

W nowożytności zniszczenie wizerunku, zwane jako in effigie, było symbolicznym aktem egzekucji kiedy podsądnego nie było w pobliżu. I nie tak dawno stosowane – chociażby podczas insurekcji kościuszkowskiej. Czynność niszczenia można powiązać z ikonoklazmem ruchu reformatorskiego we wczesnym latach swego istnienia i z metodycznym usuwaniem posągów Kapetyngów w czasie rewolucji francuskiej. To ostatnie zjawisko opisuje w Wandalizmie Rewolucji François Souchal.

Niszczenie pomnika to wyraz zmian zachodzących nagle i spektakularnie. Jest chęcią podkreślenia fizycznej przewagi. Może być wyrazem bezsilności i gniewu wyładowanego w taki sposób. Obalenie pomnika to obalenie starego porządku rzeczy i nastanie nowego. Przewrócony posąg Saddama Husajna dosłownie to wyrażał. Zaś wieszanie czyjegoś portretu zdarza się do dzisiaj, zwłaszcza w czasie gorących debat polityczno-społecznych.

W to wszystko wpisuje się usuwanie pomników powstałych z inicjatywy komunistycznej. Ukazują główne postacie rewolucji lub grupy ludu pracującego (tudzież wojującego) miast i wsi. Ulegają usunięciu w zw. z powstaniem w zbrodniczym systemie jakim był ustrój komunistyczny.

Lenin, Vader

Lenin / Vader, Ołeksander Miłow, Odessa

Taki los spotkał pewien monument, Pomnik wdzięczności, znajdujący się w Szczecinie. Wzniesiony dla uczczenia Armii Czerwonej, która zdobyła miasto w 1945 r., zanim podjęto decyzję o rozbiorce, było kilka pomysłów, by go przerobić. Proponowano, by monument przekształcić w Pomnik Przełomów (per analogiam do znajdującego się w pobliżu Muzeum Przełomów, traktującego o powojennej historii miasta i czasach Solidarności), jeden z pomysłów przewidywał, by na szczycie ustawić piastowskiego orła w miejscu radzieckiej gwiazdy a ją samą ustawić pod pomnikiem jako widoczny symbol upadku komuny. Pomysły odrzucono a pomnik rozebrano w 2017 roku.

Na tle fali usuwania komunistycznych pomników wyróżnia się przypadek rzeźby Lenina przerobionego na… Dartha Vadera. W Odessie na Ukrainie artysta Ołeksander Miłow przerobił znajdującą się na terenie fabryki statuę wodza rewolucji na postać z uniwersum Lucasa. Zastosował też pewne unowocześnienie, montując w hełmie Vadera nadajnik wi-fi, do którego mają dostęp pracownicy fabryki. Można powiedzieć, że przejście na ciemną stronę mocy nabrało nowego znaczenia. Widać też, że artystyczne podejście rozwiązuje i to z humorem, wiele politycznych problemów.

Dorota Ułanek

Dorota Ułanek

Plastyk, historyk sztuki. Niezależny poszukiwacz i badacz. Zwolennik zrównoważonego zastosowania komputeryzacji w dydaktyce.

Absolwentka UAM.
Fotograf-amator.

Współpraca

Piszesz? Fotografujesz? Malujesz? Rysujesz?
Może projektujesz to i owo?

Daj się zauważyć!

Wystawa, wykład? Happening, konkurs?
Targi branżowe lub konferencja?

Dzieje się i nikt o tym nie wie?
Napisz do nas.

Partnerzy serwisu

  • Kancelaria Adwokacka Szczepański
  • Galeria 81 stopni