Rzucać mięsem

Sztuka współczesna nie jest lekkostrawna. Potrafi się ciężko odbić, nie tylko ją konsumującym, ale i tym, którzy ją przygotowują. Widz przyzwyczajony jest do umieszczenia jedzenia w roli atrakcyjnej wizualnie martwej natury. Przeniesienie punktu ciężkości z prezentacji gotowego do spożycia jedzenia na proces np. trawienia lub zepsucia, wywołuje kontrowersje i sprzeciw. Brak towarzyszącej temu idei to pogłębia.

Merda d"Artista, Piero Manzoni
Merda d'Artista, Piero Manzoni

Już od lat 60. ubiegłego wieku zaczęły się problemy, które paradoksalnie wyszły z krajów o kulturze tradycjonalistycznej i stabilnej gospodarce. Jak wiedeńscy akcjoniści którym jeszcze nikt długo nie dorówna w przekraczaniu granic. Równolegle Piero Manzoni tworzy Merda d"Artista czyli zapuszkowane własne ekskrementy. Opatrzone stosowną etykietką z opisem typu waga i rok produkcji. Jeszcze dalej w produkcji resztek metabolicznych poszedł czterdzieści lat później Wim Devoye. Skonstruował na podstawie naukowych konsultacji maszynę o wdzięcznej nazwie Cloaca, która odtwarza proces trawienia pokarmu z finalnym produktem czyli sztucznym kałem...

Cloaca, Wim Devoye
Cloaca, Wim Devoye

nurt kontrowersyjny wpisuje się, późniejsza o dziesięć lat, mięsna sukienka Lady Gagi. Wykonana z argentyńskiej wołowiny (prawdopodobnie, gdyby po gali ją upieczono, byłaby smaczna) przez F. Fernandeza i N. Formaichatti"ego, ostatnio została zakonserwowana w chemikaliach i wyeksponowana w Rock and Roll Hall of Fame w Cleveland. Niestety dla Gagi, pomysł z mięsną kreacją nie jest świeży – pierwsza była Vanitas: flesh dress for an albino anorectic z 1987, której autorką była Jana Sterbak z Kanady. Uzasadnienie piosenkarki, że ubrała to w intencji osób mundurowych, które nie mogą się otwarcie przyznać do swojej odmiennej orientacji seksualnej, nie przekonały wielu. Niektórych zaś przekonała seria fotografii martwych natur Klausa Pichlera. Wykonał on zdjęcia jedzenia (owoców, warzyw, nabiału itp.) w stanie zepsucia. Zakomponował je na zasadzie wystudiowanego kontrastu, umieszczając na ozdobnych paterach i talerzach zapleśniały kalafior lub słodycze. Za tymi odpadkami jest jednak coś głębszego. Każdy z tych produktów został opisany, pochodzenie, metoda produkcji, ile użyto wody do jego produkcji, w jaki sposób dotarł do kraju fotografa (Austria), ile kilometrów pokonał, ile wyemitowano przy transporcie dwutlenku węgla i cena. W ten sposób pokazał problem globalnej produkcji żywności, w obrębie której, ponad jedna trzecia zostaje zmarnowana. W krajach europejskich, przy tak wielkim nakładzie środków na produkcję i transport, po pokonaniu tysięcy kilometrów, spaleniu iluś-tam litrów paliwa, jedzenie trafia do śmietnika.

Cherries, blackberries, grapes, Klaus Pichler
Cherries, blackberries, grapes, Klaus Pichler

Wszystkie wyżej wymienione zjawiska poruszają tabu jakim są powiązane ze sobą jedzenie, proces odżywiania i ciało ludzkie. Spożywanie pewnych rzeczy było kluczowym elementem w rytuałach inicjacyjnych wielu kultur. Jemy, żeby mieć siły do działania, do życia – nabieramy mocy. Jedzenie może być czynnością społeczną, publiczną, ale zazwyczaj sam proces przygotowania posiłku pozostaje w cieniu. Odbiór zmienia się, gdy odwracamy aspekt lub kładziemy nacisk na coś, czemu poświęcamy zazwyczaj mniej uwagi, marginalizujemy albo prawie ignorujemy. Wynosząc to na przysłowiowy piedestał odwracamy porządek rzeczy. To, co ściśle kontrolowane w zaciszu organizmu, łazienki (lub śmietnika), zostaje wywleczone jak wyrzut sumienia na światło dzienne. Ludzie są przyzwyczajeni do tego, że wizualizacja jedzenia pojawia się w roli martwej natury czy jako hedonistyczny aspekt – wystarczy spojrzeć na reklamy, jak tuningowana jest spożywka. Tymczasem żaden z powyższych nie ma nic z przyjemności konsumowania.

Procesja, Teresa Murak
Procesja, Teresa Murak

Jeśli to odwrócenie nie zostanie uzasadnione konkretną ideą, jaką jest w przypadku serii Klausa Pilchlera kwestia marnowania żywności, to zdezorientowany i zdegustowany widz zaczyna rzucać mięsem trzaskając drzwiami galerii.

Jakże na tym tle wydaje się być subtelna Procesja Teresy Murak. Tytułowa Procesja czyli przemarsz przez stolicę w płaszczu z rzeżuchy przywoływała skojarzenia z cichym nadejściem wiosny. Tak jak nie zwracamy uwagi na przechodzące obok nas osoby, tak niezauważalnie nadchodzi wiosna, nowy cykl wegetacyjny. Odradza się przyroda – rośliny i zwierzęta czyli rezerwuar jedzenia dla człowieka. Praca odwoływała się też do idei kobiecości jako Matki-Natury. W końcu Wiosna była też ukazywana jako kobieta. Medium – czyli rzeżucha była jak najbardziej jadalna. Ponoć część została potem użyta do zrobienia kanapek.

Smacznego

Partnerzy serwisu

  • Galeria 81 stopni