Władczyni lalek
21.09.2011
Ceramiczka, fotograficzka, lalkarka, zuch dziewczyna o wielkich oczach… Lubi materię gliny, styl retro, groteskę oraz zwierzątka. Sama ma coś z surykatki. Prywatnie wielbicielka twórczości Tima Burtona, Witolda Wojtkiewicza, Tadeusza Kantora oraz pasztecików z kminkiem swojej mamy.
„Jam – lalka. W mych kolczykach szkli się świat dżdżysty.
Suknia jawa atłasu ze snem się kojarzy.
Lubię fajans mych oczu i zapach kleisty
Farby – rumieńcem śmierci młodzącej mat twarzy (…)
Dziewczynce, co się bawi moim nieistnieniem,
Wdzięczna jestem, gdy w dłonie mój niebyt porywa,
I mówi za mnie wszystko, różowa natchnieniem,
I udaje, że wierzy w to, iż jestem żywa (…)”
B. Leśmian

Ernest Radetzky
Mam przebłyski dzieciństwa. Statyczne lalki, matrioszki, porcelanowe figurki – skarby lat dziecięcych. Ta Przygoda rozpoczyna się właśnie tak, przebłyskiem – w czasie którego wolę się przyglądać niż bawić.
Odkąd sięgam pamięcią, zawsze pasjonowali mnie cyrkowcy i mimowie, ale największą frajdę sprawiały zabawy w teatrzyki, w których drewniana łyżka z dorysowanym grymasem pełniła rolę króla. Być może dlatego, że od dziecinnych lat byłam fascynatką postaci Statlera i Waldorfa z loży szyderców z The Muppet Show.
Bezpośrednia inspiracja, miała jednak miejsce 6 lat temu, podczas XI Międzynarodowych Spotkań Teatrów Lalek w Toruniu. Trafiłam wtedy na przedstawienie „Frankenstein" Stuffed Puppet Theatre z Holandii w wykonaniu Neville'a Trantera. Oniemiałam z zachwytu. Objawiła się bowiem mi cudownie plastyczna forma, nasycona ekspresją, która podziałała na wyobraźnię... Materia zastępująca na scenie pełnowymiarowych ludzi, podatna na imitację ożywienia, o bardzo wysokich jakościach wizualnych.
Od tej pory moje zainteresowania przybrały bardzo krystalicznych wizji…
Pasjami zaczęłam śledzić wszystkie wydarzenia kulturalne z zakresu teatru lalek, zgłębiając tajniki fenomenu tej materii. Szybko odkryłam, że gdy lalka idzie w parze z mistrzowską grą aktorską - można czynić cuda... Duże staje się małym, małe przejmuje rolę dużego.

don Sebastiano Pratsa
Na potrzeby scenariusza animator przejmuje rolę lalki, sam się nią stając. Postać lalki i człowieka wzajemnie się uzupełniają - gdy bowiem animator nie może unieść się w powietrze, czyni to za niego lalka. Jakże to piękne, proste i czułe. Teatr lalek to przenież nie tylko symbolika postaci, ale i myślenia. Postanowiłam spróbować sił w tej materii sama.
- 1
- 2
- Następna ›
Artykuły
Natalia Karłowska
Jej pasją są przede wszystkim lalki - jej dzieci, jak mówi... Każda z nich ma swoje nie bez znaczenia imię, posiada niepowtarzalną historię, emocje i ekspresję. To fascynacja wyznaczająca cele artystycznych poszukiwań.
Publikuje swoje prace na stronie lesley.digart.pl
Ostatnio dodane w graffusie
Współpraca
Piszesz? Fotografujesz? Malujesz? Rysujesz?
Może projektujesz to i owo?
Daj się zauważyć!
Wystawa, wykład? Happening, konkurs?
Targi branżowe lub konferencja?
Dzieje się i nikt o tym nie wie?
Napisz do nas.










