Zawód: Marszand

Co trzeba zrobić aby zostać sprzedawcą sztuki? Albo inaczej, jakimi cechami musi wykazać się ktoś, kto pośredniczy w wymianie handlowej dziełami sztuki?

To, że należą oni do tzw. ludzi sztuki wiemy o nich na pewno. Ludzie sztuki to dość dziwne pojęcie. Ma ono na celu zmieścić wszystkich tych, dla których sztuka jest ważna. W samym centrum – artysta, to z niego wypływa Najwyższa Wartość, która jest sztuki ostatecznym celem, powstaje DZIEŁO SZTUKI.

Dzieło sztuki

istnieje tylko w sytuacji estetycznej. Gdy ktoś je ogląda, podziwia, ewentualnie gdy jest przedmiotem dekoracyjnym, na przykład zdobiącym gabinet prezesa. Poza taką sytuacją jest tylko kawałkiem tkaniny rozciągniętej na stelażu z drewna, pobrudzonej czymś niezmywalnym. Rzeźba, może służyć jedynie za przycisk do papieru, jeżeli jest wystarczająco ciężka.

Wernisaż Arnolda vander Ananicziusa, fot. Malwina de Brade
Wernisaż Arnolda vander Ananicziusa, fot. Malwina de Brade

Tak naprawdę, oprócz ludzi sztuki, sztuką nie zajmuje się zbyt wiele osób. Czyż bowiem wśród zwykłych Kowalskich istnieje zwyczaj kupowania dzieł? Czy na przykład Wiesław w weekend mówi do Bożeny: „wiesz co kochanie, chodźmy dziś do galerii, kupimy jakiś fajny obraz”.
Nie, ponieważ jeżeli Wiesław i Bożena pójdą do galerii, to będzie to centrum handlowe, a jedynym dekoracyjnym przedmiotem, nabytym w takich warunkach będą prawdopodobnie świece albo coś innego dla domu.

Więc po co marszand?

Marszand to osoba, której zadaniem często jest przekonanie prezesa o tym, że jakieś dzieło sztuki jest symbolem statusu i w gabinecie będzie służyć nie tylko ozdobie, ale też nada prestiżu. Marszand zachęca do kupna dzieł. Dlaczego? Ponieważ sam artysta często nie umie odnaleźć się w realiach rynkowych. Nie posiada zbyt wielu informacji na ten temat. Nieczęsto zdarza się u osób twórczych również talent handlowy. Bo posiadanie zmysłu handlu jest takim darem. Wiedza, wyczucie, znajomość reguł gry. Wszystko inne to czysta psychologia.

Jednak sztuka chce być sprzedawana. Po to tworzy się te zastygłe w czasie artefakty. Każdy z nich chce znaleźć odbiorcę. Marchand to poważny zawód, zajmujący się też kreowaniem gustów.

Julia R. Ziółkowska

Julia R. Ziółkowska

Blogerka, youtuberka, poetka.

Współpraca

Piszesz? Fotografujesz? Malujesz? Rysujesz?
Może projektujesz to i owo?

Daj się zauważyć!

Wystawa, wykład? Happening, konkurs?
Targi branżowe lub konferencja?

Dzieje się i nikt o tym nie wie?
Napisz do nas.