Znikomość nazywania

  • 22.02.2013
  • Wizje
  • Joanna Korsan

Bogini matka
Bogini matka

Stając przed obrazami Waldemara Dąbrowskiego, jednocześnie staje się przed trudnym zadaniem odczytania ich sensu. Oczywiście można skoncentrować się na stronie plastycznej, na tym poprzestając, ale chyba było by to spłycenie, a więc i zubożenie, artystycznego założenia.

Autor nie podaje żadnych tytułów, jedynie określa rodzaj malarstwa i format płócien. Sugeruje, może przez tę znikomość nazywania, a przede wszystkim daje całkowitą swobodę interpretacji. Wprawdzie ograniczoną w pewnym stopniu przez uchwyconą wizję, ale ograniczoną w niewielkim stopniu. To, co bowiem widzimy, jest tak odrealnionym obrazem świata, że właściwie od świadomości i wiedzy oglądającego zależy jego interpretacja, odnajdywanie znaczeń. Trochę jak w przypadku konstrukcji "Gry w klasy" - w umyśle odbiorcy z danych elementów powstaje nowa całość. Ile umysłów, tyle sensów.

Wymazywanie
Wymazywanie

Rozbielone barwy, stonowana kolorystyka zmuszają do skoncentrowania się na samym założeniu, skłaniają ku kontemplacji. W pierwszej chwili obrazy sprawiają wrażenie całkowicie abstrakcyjnych, jednak po przyjrzeniu się odnajdujemy elementy świata realnego, a to rybią głowę czy muszlę, to nagi pokręcony obumarły pień, to znów przetworzone elementy miejskiego pejzażu. Nie do końca stworzone, wyłaniają się z pozornego chaosu nieregularnych brył lub płaszczyzn zawieszonych w przestrzeni. Nie jest to jednak dychotomiczne przeciwstawienie bytu - niebytowi. One wzajemnie się przenikają, płynnie przechodzą jeden w drugi, tylko niekiedy wyraźnie oddzielając jeden od drugiego.

Kraina bez powrotu
Kraina bez powrotu

Na jednym z płócien w miarę rzeczywiste elementy brył wyrastają z wiru jakby chmur i wody, jednocześnie tworząc go i znikając w górze, w odległej perspektywie mgławicowego nieistnienia. Prześwietlona mgła płynie stamtąd pod fantasmagorycznym łukiem, stanowiącym centrum obrazu, stając się lodową taflą a później bryłą. Obserwatorem jest człowiek, który samotnie stoi obok monstrualnego martwego drzewa. Nawet ono jest jednak małe w porównaniu z unoszącą się w przestrzeni bramą, płynnie przechodzącą w widmowe miasto. To, co rzeczywiste jednocześnie jest bardzo masywne w porównaniu z unoszącym się w przestrzeni fantastycznym światem. Efekt ten dodatkowo został spotęgowany przez kontrast kolorów. Odnajdujemy zresztą jeszcze inne przeciwstawienia, np. jednolitych kolorystycznie, zgeometryzowanych płaszczyzn - płaszczyznom o licznych szczegółach i cieniowaniach.

Kraina utraconych tajemnic
Kraina utraconych tajemnic

Częsty temat, niekiedy tylko motyw, to twarz albo jej fragmenty. Również odrealnione, pozbawione indywidualnego piętna, stanowią pretekst do głębszych przemyśleń. Skoro nie o wizerunek tu chodzi, to o coś sardonicznie uśmiechnięte, ze zdeformowaną, bo olbrzymią mózgoczaszką, pozbawione skóry, jakiegokolwiek piękna sugerują, że nie o wygląd, nie o pozór tu chodzi. Oczy wpatrują się natrętnie w oglądającego obraz, nawiązując z nim swoisty dialog. Nawiasem mówiąc, oczy bądź oko stanowią częsty motyw obrazów o innej tematyce. Może to znak artysty - obserwatora otaczającej rzeczywistości.

Kraina zagubionych myśli
Kraina zagubionych myśli

Jeszcze jedną istotną cechą obrazów jest erotyka. Na ogół subtelna i dyskretnie zaznaczona, niekiedy bardziej wyraziście eksponująca emblematy płci. Przeniknięte zmysłowością płótna pokazują piękno i wieloznaczność związku między kobietą i mężczyzną. Kobieta bywa bramą wejścia i wyjścia. Stanowi pokusę i tajemnicę jednocześnie, wobec której mężczyzna jest bezradny.

Elementy realistyczne czy też całkiem odrealnione kształty unoszą się w przestrzeni, wyłaniają z nicości. Często towarzyszą im zgeometryzowane bryły, będące przeciwwagą dla uchwyconych fragmentów rzeczywistości.

Komentarzem - obrazy malowane na kartonach - opatrzyła Joanna Korsan, polonistka, księgarz.

Bogowie nie placzą
Bogowie nie placzą

Waldemar Dąbrowski

Wrocławianin. W latach 1985-1989 pracownik wrocławskiego Biura Wystaw Artystycznych. Zajmuje się malarstwem oraz grafiką komputerową. W obrazach Waldemara Dąbrowskiego wszystko zdaje się tajemnicze. Obrazy przedstawiają zawieszone w iluzyjnych przestrzeniach fantastyczne, jakby przyśnione widoki, pełne wyrafinowanych, przetworzonych kształtów lub twarzopodobnych zjaw. Odrealnione pejzaże z przetworzonymi motywami przyrody, raz kojące, niekiedy puste lub chłodne, często pełne smutku, niepokoju czy lęku. Nic nie jest tu dopowiedziane do końca, jak w tajemnicy życia, z którą mamy codziennie do czynienia. Inspiracji autorowi dostarczają z jednej strony obserwacje świata, zwłaszcza przyrody, z drugiej – ulotne, subiektywne wizje i przeżycia, możliwe do uwiecznienia dzięki własnym malarskim środkom ekspresji.
Brał udział w kilkudziesięciu wystawach indywidualnych i zbiorowych. Prace w zbiorach prywatnych w Polsce i zagranicą.
Notka z tekstu Krzysztofa Dackiewicza, historyka sztuki.

Strona internetowa: www.malarstwodmw.artist.pl.

Waldemar Dąbrowski

Waldemar Dąbrowski

Inspiracji autorowi dostarczają z jednej strony obserwacje świata, zwłaszcza przyrody, z drugiej – ulotne, subiektywne przeżycia i wizje, możliwe do uwiecznienia dzięki własnym malarskim środkom ekspresji.

Strona internetowa:
www.malarstwodmw.artist.pl

Współpraca

Piszesz? Fotografujesz? Malujesz? Rysujesz?
Może projektujesz to i owo?

Daj się zauważyć!

Wystawa, wykład? Happening, konkurs?
Targi branżowe lub konferencja?

Dzieje się i nikt o tym nie wie?
Napisz do nas.