Polska fantastyczna

Fantastyka to nie tylko literatura, komiksy, gry czy cosplaye. To również malarstwo, szeroko reprezentowane przez krajowych artystów, których grupa jest rozpoznawalna na całym świecie.


Bez tytułu, Zdzisław Beksiński, 1970

Ich twórczość wywodzi się z trzech wielkich nurtów malarstwa pierwszej połowy XX wieku – magicznego realizmu, malarstwa metafizycznego i oczywiście wiekopomnego surrealizmu, oraz z ich własnych indywidualnych poszukiwań, prób i popełnianych przy tym dokonań. W zestawieniach, nie mających miejsca w rzeczywistości, pojawiają się elementy dobrze nam znane z najbliższego otoczenia. Ulegają one też przekształceniu, które się dokonuje tylko na płaszczyźnie obrazu. Wprowadza się widza do niesamowitego świata fantazji, który wykreowała wyobraźnia malarza. Tutaj fantasy to coś głębszego, bardziej ponadczasowego niż stereotypowy amerykański komiks o przekoksowanym bohaterze czy biuściastej heroinie. Tu fantastyczne malarstwo jest niesamowicie przekonujące i absorbujące. Zawiera treści głębokie, poruszające egzystencjalne lęki i nadzieje ludzkie.

Scylla, Dariusz Zawadzki
Scylla, Dariusz Zawadzki

Tak jak w przypadku Beksińskiego, którego nikomu nie trzeba przedstawiać. Jako jeden z nielicznych europejczyków, miał swoją ekspozycję w Muzeum w Osace w Japonii. Jego dzieła zapadają w pamięć. Jak niegdyś Hieronim Bosch tak Beksiński stwarza duszny klimat, tchnący pesymizmem i rozpadem, wręcz apokaliptyczny. Powalający poziom warsztatu, maestria w nakładaniu laserunków, to całe fantastyczne zaaranżowanie jak najbardziej fizycznej materii robi na odbiorcy tym większe i niezapomniane wrażenie. Stał się inspiracją dla m.in. reżysera Guillemo del Toro czy Williama Malone'a. Wraz z jego tragiczną śmiercią nie znikło tego typu malarstwo. Pochodzący ze Szczecina Dariusz Zawadzki, określany mianem godnego następcy Beksińskiego, jest samoukiem. Dla niewprawnego oka obydwaj artyści są nie do odróżnienia, ale niektórzy twierdzą, że po bliższym zapoznaniu się można dostrzec pewną stylistyczną różnicę przedstawień. Nie mniej mroczny jest Tomasz Bagiński – znany animator, reżyser i rysownik, autor nie tylko Katedry, ale i okładek książek Jacka Dukaja, przykładowo Córki Łupieżcy.

Cykl Perła, Karol Bąk
Cykl Perła, Karol Bąk, 2008, www.karolbak.com


Lądowanie miasta, Jacek Yerka, www.yerkaland.com

Z kolei pełnią życia pulsują obrazy pochodzącego z Poznania Karola Bąka – niekiedy określanego mianem polskiego Luisa Royo czy Chrisa Achilleosa. Obydwaj uwielbiają malować kobiety – silne, tajemnicze, świadome swego wdzięku, wojowniczki czy czarodziejki. Są istotami żywiołów, władczyniami emocji. Tylko, że jak twierdzą niektórzy, u Bąka są one w mniejszym stopniu rozerotyzowane. Z kolei oniryczne wizje prezentuje nam Rafał Olbiński i Wojciech Siudmak – są one bardziej liryczne i poetyckie, z motywami odwołującymi się do antyku jak i do współczesności. Wspomnieć należałoby jeszcze Jacka Yerkę czy Tomasza Sętowskiego ze ich zantropomorfizowanymi miastami, Marcina Kołpanowicza z ilustracjami do m.in. Waldemara Łysiaka czy Jarosława Jaśnikowskiego. Wyżej wymienieni mieli wystawy w czołowych ośrodkach i festiwalach wystawienniczych na świecie. Chociażby Karol Bąk, który wystawiał swoje prace podczas ART-EXPO w Nowym Yorku w 2008 roku czy ARTEUOMO w Rzymie, w 2012 roku.


Listening to the Universe, Wojciech Siudmak, www.wikiart.org/en/wojciech-siudmak


Niewiarygodna rzeczywistość, Rafał Olbiński

Wszyscy oni pokazują swą twórczością potęgę wyobrażni, idealną symbiozę mistrzowskiego warsztatu z imaginacją. Tego typu obrazy stają się nie tylko niezastąpioną ilustracją do kolejnej edycji Diuny Franka Herberta. Pokazują nam coś, czego nie zastąpi żadna, nawet najlepsza fotografia – podroż do krainy wyobraźni. Tak, jak czytanie dobrej książki to uczta dla duszy, tak dodanie do niej takich ilustracji staje się dla niej deserem.

Partnerzy serwisu

  • Galeria 81 stopni