Kobiety

  • 17.01.2014
  • Fotografia
  • Gdańsk

Jego kumple zazdroszczą mu, że ma najlepszą fuchę pod słońcem. Sam nie uważa inaczej.
- Obnażam się tymi zdjęciami bardziej niż dziewczyny, które mi pozują – mówi o swoich pracach. Bo na nich widać, co buzuje mu w duszy.

W środowisku funkcjonuje jako „Fetish”. Kiedyś chciał być anonimowy, więc padła taka ksywa. Teraz, w tym samym środowisku, ksywa na stałe wkomponowała się między imię Andrzej i nazwisko Frankowski.

Andrzej Frankowski - Kobiety

Kiedy i gdzie?

19.01.2014

Klubokawiarnia Bunkier
ul. Olejarna 3, 80-843 Gdańsk

Wernisaż wystawy: 19 stycznia 2014, godz. 20:00. Wstęp wolny.

Organizator

Klubokawiarnia Bunkier
Gdańsk

Andrzej 'Fetish' Frankowski

Andrzej Fetish Frankowski

Żyje w Kętrzynie. Tam przyjeżdżają z całej Polski piękne dziewczyny. Rozbierają się i pozują. Od kilku lat. Można je oglądać w wydanym właśnie albumie Andrzeja Frankowskiego – „Kobiety”. 123 zdjęcia na których kobieta, jej ciało i sztuka tworzą 150-stronicową biblię piękna. Sam „Fetish” album ocenia zwięźle – To moje najlepsze portfolio. Sześć lat temu wysłał kawałek swojej twórczości na konkurs Fotoerotica organizowany przez miesięcznik Playboy. Chciał się sprawdzić. Zgarnął drugie miejsce. Po trzech latach jurorom już nic nie mąciło werdyktu. Wygrał. „Fetish” mógłby być dzisiaj w Warszawie celebrytą aktu. Pracował i na nazwisko, ale i dla kogoś. Więc zrezygnował. – Mam taki charakter, że ciężko mi zrobić fotę na rozkaz, gdzie brak miejsca na indywidualność. Uznałem więc, że im mniej ludzi w tym moim zajęciu będzie pracować, tym bardziej będzie to moje dzieło – opowiada o porzuceniu Warszawy. Na nagą kobietę patrzy jak na formę i zastanawia się co z niej może wycisnąć. Obiektywem wyszukuje to, co może tą kobietą opowiedzieć. Najczęściej korzysta z mazurskich plenerów. Uwielbia je, bo są nie do wyczerpania. – Żeby to wszystko „przefocić”, jednego życia za mało – mówi. Lubi trudną aurę. Deszcz, moczary, zimny las. Z modelkami odnajdują się przez internet. Jeśli powstaje ten pożądany łuk energetyczny, kończy się to sesją. I jak ciągle podkreśla zazdrosnym kumplom, sesja to nie randka (Rafał Radzymiński).

Strona internetowa: www.andrzejfrankowski.pl.

Współpraca

Piszesz? Fotografujesz? Malujesz? Rysujesz?
Może projektujesz to i owo?

Daj się zauważyć!

Wystawa, wykład? Happening, konkurs?
Targi branżowe lub konferencja?

Dzieje się i nikt o tym nie wie?
Napisz do nas.